- 3 na 3 dla Andrei Kimi Antonellego na legendarnym torze Spa. Kierowca zespołu Prema odrabia straty do swojego kolegi z zespołu, Rafaela Camary, i obecnie dzielą go od niego zaledwie 3 punkty
- Camara, Wharton, Dunne, Bedrin i Laursen stanęli na podium w trzech wyścigach na belgijskim torze
- Wspaniały powrót Camary w 3. wyścigu, który z 33. pozycji, po tym, jak zgasł mu silnik na starcie, awansował na trzecie miejsce i utrzymał prowadzenie w Mistrzostwach.
Nieokiełznany Andrea Kimi Antonelli został królem toru Spa-Francorchamps. Włoski kierowca zespołu Prema Racing zdobył hat-tricka na torze w Ardenach i odniósł 5 zwycięstw w tym sezonie. Tylko upór Rafaela Camary (Brazylia - Prema Racing), jednego z najbardziej konsekwentnych kierowców od początku Mistrzostw, nie pozwolił kierowcy z Bolonii objąć prowadzenia w klasyfikacji. Na belgijskim torze 36 Tatuusów F4 T-021 napędzanych silnikiem 1.4 Abarth T-Jet o mocy 180 KM dało wspaniały pokaz, a trzy wyścigi upłynęły pod znakiem walki i ciągłego wyprzedzania się kierowców. Ostatecznie jednak to Andrea Kimi Antonelli triumfował na belgijskim torze, zdobywając dwa pole position z trzech możliwych. O pozycję lidera z włoskim kierowcą walczy jego kolega z zespołu Rafael Camara, który w 1. wyścigu stanął na drugim stopniu podium, a pozostałe zajęli koledzy z zespołu Prema: James Wharton (Australia- Prema Racing) i Charlie Wurz (Austria - Prema Racing), w 2. wyścigu zajął czwarte miejsce, a w 3. wyścigu był autorem niezwykłego powrotu.
Po tym jak na starcie z pole position zgasł silnik jego bolidu, Brazylijczyk z Ferrari Driver Academy wybił się z 33. pozycji i odrobił straty, aby na mecie zająć trzecie miejsce w kolejnym zwycięstwie Premy, w którym Antonelli był pierwszy, Conrad Laursen (Dania - Prema Racing) drugi, Camara trzeci, a Wurz ponownie czwarty.
Na podium w drugim wyścigu obok Antonellego stanęli Alex Dunne (Irlandia - US Racing) i aktualny mistrz debiutantów Nikita Bedrin (PHM Racing). Dzięki podium zdobytym w wyścigu 2., ósmemu miejscu w wyścigu 1. i piątemu w wyścigu 3. irlandzki kierowca nadal jest bezpośrednim rywalem Camary i Antonellego, choć różnica między nimi powiększyła się, ponieważ kariera dwóch kierowców z Premy zaczęła nabierać rozpędu.
Andrea Kimi Antonelli: „To był wspaniały weekend i cieszę się, że w końcu udało mi się zwyciężyć w 3 wyścigach na 3. To niesamowite, że udało mi się wygrać wszystkie trzy wyścigi na torze Spa-Francorchamps, po błędzie, jaki popełniłem w trzecim wyścigu w Misano. Ten wynik pozwoli mi zbliżyć się do tytułu mistrza, również wykorzystując błąd Rafaela na początku trzeciego wyścigu. Musiałem radzić sobie z restartami po samochodach bezpieczeństwa i muszę przyznać, że restart w ostatnim wyścigu był zdecydowanie lepszy niż wyścigu 2. Teraz czeka nas czwarta runda na torze w Vallelunga. Nie będzie łatwo, ale uważam, że znów możemy mieć wspaniały weekend".
Dobry występ debiutującego zawodnika Valeria Rinicellego (Włochy - AKM Motorsport) i Mayi Weug (Niderlandy - Iron Dames), która po zdobyciu dziesiątego miejsca w drugim wyścigu 2 ponownie znalazła się w klasyfikacji. Brando Badoer (Włochy - Van Amersfoort Racing) również zbliża się do pierwszej dziesiątki, zajmując dwukrotnie jedenaste miejsce na torze Spa-Francorchamps.
Kolejna runda w kalendarzu Mistrzostw Włoch F4, która będzie punktem zwrotnym sezonu, zaplanowana jest od 1 do 3 lipca na torze Vallelunga w Rzymie. Natomiast w przyszłym tygodniu na holenderski tor Zandvoort powróci ADAC Formel 4, a kolejne spotkanie w ramach brytyjskich Mistrzostw F4 odbędzie się na torze Croft.
Klasyfikacja ogólna w serii włoskiej Mistrzostw F4: 1. Rafael Camara (Brazylia – Prema Racing) 147; 2. Andrea Kimi Antonelli (Włochy – Prema Racing) 144; 3. Alex Dunne (Irlandia – US Racing) 108; 4. James Wharton (Australia – Prema Racing) 79; 5. Charlie Wurz (Austria – Prema Racing) 72.